Heavy Metal, czyli nie taki diabeł straszny… (cz.2)
Konstrukcja utworu działa na zasadzie zwrotka – refren – zwrotka - refren. Nie można jednak zapomnieć, iż poprzedzielane są one licznymi solówkami, w których gitarzysta może pokazać na co go tak naprawdę stać, gdyż prostota riffu mu na to nie pozwala. Występuje też wiele harmonii gitarowych. Pisząc o heavy metalu nie można nie wspomnieć o wokalu. Wielu heavy metalowych wokalistów uchodzi, za jednych z najlepszych na świecie. Warto wspomnieć chociażby o takich sławach jak: Bruce Dickinson(z zespołu Iron Maiden) Tim Owens (dawniej tymczasowy frontman Judas Priest, czy Iced Earth, aktualnie wokalisty solowy, ma tez swój zespół Beyond Fear, znany również ze współpracy z wirtuozem gitary Yngwie Malmsteenem), Ronnie James Dio (ex. Black Sabbath, teraz frontman Heaven&Hell, znany też z solowych płyt), czy też Rob Halford (m.in. Judas Priest). Wokal tych osobników pozbawiony jest wrzasku czy growlu. Jest to melodyjny śpiew, który często zachwyca (wokaliści zazwyczaj „wyciągają” bardzo wysokie dźwięki) i doskonale współgra z całą resztą muzyki. Gatunek ten często mylony jest z power metalem i bardzo często łączy się go z thrash metalem. Wywodzi się on z hard rocka i powstał na przełomie lat 60 i 70. Zespoły warte polecenia, to wcześniej wspomniane Judas Priest, czy Iron Maiden. Jeśli chodzi zaś o polskie grupy warto wymienić Turbo, Chainsaw czy Primal Fear.